wtorek, 13 października 2009

Przesilenie

Poszedlem do pracy w piatek babim latem. Wyszedlem we wtorek, mroczna jesienia. Z dnia na dzien robilo sie bardziej ponuro - zaczelo sie od spotkania z niepozornym aresztantem, zatrzymanym za streczenie swojej zony i gwalt na kobiecie w 8 miesiacu ciazy, przez drobniejsze wypadki, maniakalnego cpuna w wieku 86 lat (Burroughs LIVES!?), pana przywiezionego z wypadku w ktorym zabil zone, ktorego musialem o tym osobiscie poinformowac, na dodatek dwa razy bo przy pierwszym wlaczyl wyparcie tak silne, ze rano zapytal mnie na obchodzie co sie stalo z jego zona. Na koniec przyszla jeszcze zgwalcona dziewczyna. To chyba przy niej poczulem sie tak potwornie zmeczony. Opuszczony na zapomnianym posterunku na rubiezach. Dalej juz tylko Strefa. Ctulhu sie budzi. Chtoniczne sily przejmuja ziemie. Persefona zegna sie z Demeter.

sobota, 10 października 2009

Kosc

O 1 pierwszej w nocy dopada mnie czlowiek zdesperowany. Szpital.
- Ja bym chcial z panem porozmawiac na osobnosci
- Bardzo prosze (przystaje w biegu)
- Ale nie na korytarzu.
- Prosze (miejsce osobnosci)
- Bo ja mam taki meski problem
Mysle ze wygladam durnie bo czlowiek mi tlumaczy
- No wie pan ze wzwodem
Nadal wygladam durnie
- No bo pan jest chirurgiem urazowym prawda?
Powtorze sie - mysle ze nadal mam durna mine.
- No takim od kosci.
- I..?
- No chcialbym zeby mi pan pomogl bo mam problemy ze wzwodem
Zalacza mi sie zrozumienie
- Ale pan wie ze w penisie nie ma kosci.
- Naprawde?

wtorek, 8 września 2009

Newspeak

Otrzymalismy fax nastepujacej tresci:

Celem sluzbowego wykorzystania informuje ze w K. przebywac bedzie osoba ochraniana przez Biuro Ochrony Sromu. W zwiazku z powyzszym prosze o spowodowanie udzielenia pomocy medycznej w przypadku koniecznosci.

niedziela, 30 sierpnia 2009

Wazkie pytanie.

Na korytarzu zaczepia mnie pan S. Pan S. wrocil wlasnie z konsultacji u onkologa. Ma 28 lat i umiera na nowotwor. Pan S. nie mial farta do tej pory. Kiedys przyznal sie komus ze pali okazjonalnie gandzie i zostal wrzucony do szufladki narkoman, wiec kiedy zaczely go bolec plecy przez pol roku powtarzano mu ze to od cpania. Jak sie okazalo nie byl to jednak objaw palenia blantow tylko naciek nowotworowy. Pan S. nie jest zbyt rozgarniety. Pan S. zagaja:
- Czy ja moge panu doktorowi zadac pytanie?
- Oczywiscie ze pan moze - wzdychajac sobie w duchu i przygotowujac sobie scenariusze czekajacej nas rozmowy o imponderabiliach i odgrywaniu filmu pt Love Story ostatnie 15 minut.
- Ale to jest bardzo powazne pytanie - slyszac to poszerzam mozliwe scenariusze o zakonczenia filmow Filadelfia, Stealing Beauty, Romance&Cigarettes, dialogi z grup wsparcia w Fight Club, patomorfologa z Krolestwa. Hit me - mysle sobie.
- Jaka ja mam grupe krwi?

poniedziałek, 24 sierpnia 2009

uparciuch

15 kwietnia wycielismy 15 kilogramowego guza. Jego byly wlasciciel zaprzeczyl wszystkim prognozom. Nie umarl w tydzien po zabiegu. Nie umarl po miesiacu kiedy wrocil i okazalo sie nie ma juz pluc. Odwiedzilem go wtedy po 2 dniach, lezal na innym oddziale, jadl po 4 kilo dziennie i gral w menadzera pilkarskiego. Stracil mowe ale pokazal mi na migi ze czeka na narodziny dziecka. Wracal jeszcze wiele razy i za kazdym razem mial umrzec, ale on jak mul czekal na urodziny dziecka. Urodzila mu sie corka. 7 dni temu. 3 dni temu przyszedl do szpitala i umarl.

wtorek, 11 sierpnia 2009

finski splin

Ellias Pauliamakki podrozowal do Budapesztu. Pewna czesc jego podrozy wiedzie przez SOR mojego szpitala. Ellias budzi sie na potwornym kacu a przy jego lozeczku stoje ja. Co to za miasto - na usta cisnie mi sie odpowiedz jak z Jarmuscha - Helsinki ale byloby to nie na miejscu. Na pewno nie jestesmy w Kansas. Ellias tlumaczy metnie ze jechal i wlasciwie zaczal pic 3 dni temu w czwartek. Jest poniedzialek. Ellias zgubil 2 dni. Oprocz tego zgubil tez paszport, karty kredytowe, pieniadze.
- Doktorze jak moge sie dostac stad do K.? pyta mnie szeptem. Jestes w K. odpowiadam. Zaczynamy razem drazyc i Ellias przypomina sobie, ze jego dziewczyna przewidujac potencjalny rozwoj wypadkow zapisala mu na udzie swoj numer niezmywalnym mazakiem. Dzwonie wiec do Helsinek, Ikke w Helsinkach dzwoni do tamtejszego MSZ, MSZ dzwoni do ambasady, ambasada do organizatora wycieczki a organizator wycieczki nieco zdziwiony do Elliasa informujac go ze mieszka w K. od 2 dni i ze jego rzeczy sa w hotelu w ktorym nocowal przez ostatnie 2 noce. Ellias wychodzac mowi mi ze stare finskie przyslowie glosi - jesli cos moze pojsc zle to na pewno pojdzie gorzej.

czwartek, 9 lipca 2009

O korupcji

Poniewaz ostatnio niemal sobie zlamalem noge uciekajac przed pania zrecznym ruchem usilujaca wrzucic mi koperte do kieszeni apeluje - nie skazujcie chirurgow urazowych na poddawanie sie operacjom. My wiemy ze efekty bywaja mizerne. Prosze nie wrzucac nam pieniedzy do kieszeni (ani wciskac w zaden inny sposob). Wiekszosc nas pracuje hobbistycznie, a reszta to swinie ktorym szkoda dawac kase. Poza tym sugeruje ze za cene podlej butelki whisky mozna kupic butelke dobrego wina - ale wcale nie trzeba, podkreslam. I na koniec podziele sie genialnym patentem mojego prymariusza ktory z wrodzonym sobie sprytem wylguje sie od wszelkich lapowek mowiac ze on nie bierze przed operacja bo to przynosi pecha a po operacji mowi ze to nie on operowal. Genialne w swoje prostocie ale do tego trzeba 10 lat doswiadczenia zawodowego.